Zabawy na świeżym powietrzu

zabawy1W tym roku zima raczej nas nie rozpieszczała zimowymi klimatami, w większości kraju brakowało śniegu i mrozu, a dzieciaki wyjątkowo krótko mogły cieszyć się aktywnością typową dla tej pory roku. Tym bardziej cieszy szybko rosnąca temperatura i słońce, które coraz wyżej wędruje po niebie i rzadko skrywa się za chmurami. W ogródkach kwitną pierwsze krokusy, przyleciały już czaple i żurawie, to nieodzowny znak, że zima już nie wróci. Zachęcamy do spędzania czasu z dziećmi na świeżym powietrzu, aktywnie i z pomysłem!

Podwórko aktywnego Smyka
Niestety minęły już czasy, gdy dzieci po szkole umawiały się na wspólną zabawę na podwórkach, gdy przez cały rok do zmroku słychać było za oknami radosne okrzyki „pobite gary!!!” , a trzepaki i place zabaw pełne były dzieciarni ćwiczącej akrobacje. Dziś bardzo rzadko rodzice pozwalają dzieciom wychodzić samodzielnie na dwór i organizować spontaniczną zabawę. Trzeba przecież iść na basen, angielski, balet i do szkoły muzycznej…

My proponujemy jednak nie poddawać się bezrefleksyjnie współczesnym trendom i małymi krokami wywalczyć nieco czasu i sposobów na aktywne lecz samodzielne spędzanie przez dziecko czasu po szkole na dworze. Dobrym początkiem, którym zainteresujecie także rówieśników dziecka, może być zgromadzenie ciekawych przyrządów do zabaw na świeżym powietrzu. Przydadzą się także Waszej rodzinie na weekendowe wypady do parku lub wspólne wycieczki!

Nieśmiertelne hula-hop – można się nim bawić na wiele sposobów! Nie tylko przez kręcenie tułowiem. Dla dzieci mniej więcej do 130 cm wzrostu wystarczy koło o średnicy 60 cm, dla wyższych dzieci – o średnicy 80 cm. Hula-hop można turlać do siebie (najlepiej do tej zabawy przydadzą się dwa koła, po jednym dla każdego – turlamy jednocześnie), rzucać pionowo, można rozłożyć je na ziemi i rzucać do środka różnymi przedmiotami jak do celu. A może zorganizujecie zawody kto dalej rzuci hula-hop, rozhuśtując je najpierw na ręku? Dla kolegów i koleżanek dziecka warto mieć w domu kilka hula-hop, koszt jest bardzo niewielki, po kilka złotych za sztukę.

zabawy2Boule – stara i znana gra pochodząca z Francji. Doskonale bawi zarówno dorosłych, jak i dzieci. W Polsce można kupić także zestawy dziecięce (m.in. z wykorzystaniem postaci Angry Birds). Do rozgrywki potrzebny nam będzie spory kawałek utwardzonej ziemi (może być także drobny żwir) oraz zestaw specjalnych kul. Grać może od 2 do 6 graczy. Szczegółowe instrukcje znajdziecie na wielu stronach w Internecie, ale generalnie chodzi o to, aby tak rzucać swoje kule, by znalazły się jak najbliżej kuli-świnki wyrzuconej w przestrzeń na początku gry. Oczywiście można też za pomocą swoich kul, odtrącać kule przeciwnika.

Kapsle – pamiętacie kultową zabawę podwórkową w „Wyścig Pokoju”? Co stoi na przeszkodzie, aby zainteresować nią także dzisiejszych 8-10-latków? Naklejki z flagami państw znajdziecie bez problemu, a można je także wykonać samodzielnie, rysując i kolorując. Wystarczy kilka, kilkanaście jak najmniej zdeformowanych kapsli od butelek, obciążyć je plastelina lub woskiem, nakleić flagę i gotowe! Reszta zabawy będzie zależała od fantazji uczestników. Można narysować zawiłą i pełną pułapek trasę na parkowej asfaltowej alejce lub poprowadzić wyścig na wzór Rajdu Paryż-Dakar, przez trawę, piasek i asfalt oraz po krawężnikach. Kto pierwszy dopstryka swojego zawodnika do celu?

Latawiec – właściciel fajnego latawca, w dodatku umiejący go puszczać po niebie, z pewnością zgromadzi wokół siebie grupkę dzieciaków z otwartymi z podziwu buziami. Nie jest to droga zabawka, gdyż w zasadzie każdy latawiec lata , wystarczy go tylko umiejętnie puszczać. Może trudno będzie wprawić go w ruch między ciasnymi blokami, ale przeważnie w naszym zasięgu znajdziemy boisko czy trawniki w parku. Jeśli chcecie sterować latawcem, kupcie najprostszy, ale dwulinkowy. A do zwykłego „zawiśnięcia” wysoko na niebie wystarczy Wam jednolinkowy. Modele dwulinkowe można dostać już dla dzieci od siódmego roku życia. Pamiętajcie o podstawowej zasadzie: do startu latawca potrzebne będą dwie osoby. Jedna trzyma latawiec dziobem do góry, prostopadle do ziemi, linkami od siebie, stojąc przodem do wiatru, a druga rozwija linki i staje tyłem do wiatru. Teraz wystarczy zgranie ruchów i startujecie!

Tablica z koszem do koszykówki lub przenośna bramka do piłki nożnej. Pierwsza z nich zgromadzi wokół chłopców lub dziewczyny raczej powyżej 10 lat, zaś druga może być atrakcją dla młodszych chłopców, którzy z dala od boiska mogą poćwiczyć kopanie do celu lub obronę. Taką bramkę spokojnie da się używać w przydomowym ogródku.

A może chodzenie na szczudłach? – Oczywiście nie na dużych drewnianych, ale zabawowych dziecięcych, w postaci np. kolorowych kubełków z linami do trzymania. Świetna zabawa na równowagę, a kubełków można używać do wielu innych zabaw!
Ciekawą i oryginalną propozycją może być także gra w dziecięcego krykieta. Porządny zestaw kosztuje ok 100 zł, ale mamy gwarancję, że posłuży nam przez kilka sezonów. To zabawa na koordynację, cierpliwość i celność. Przy grupie dzieci zajęcie na dobrą godzinę.

A w plecaku aktywnego Smyka…

Badminton lub Speedminton – w tę grę z powodzeniem zaczynają grać mniej więcej 6-letnie dzieci, oczywiście wszystko zależy od czasu spędzonego na ćwiczeniu. Dorośli często tracą cierpliwość, ucząc dzieci grać w badmingtona, gdyż na początku (a ten „początek” może długo trwać) trudno malcom w ogóle trafić rakietką w lotkę, nie mówiąc o odbiciu jej w konkretnym kierunku. Warto przetrwać ten etap, proponując dzieciom zabawy doskonalące technikę i celność, a będące wstępem do prawdziwej gry. Na przykład położyć na trawie hula-hop i kazać dzieciom z pewnej odległości odbijać lotkę tak, aby trafiła do wnętrza koła.

Skakanka i guma do skakania – nieodzowne w dziewczęcej wersji plecaka aktywnego smyka. Nauka skakania na skakance wcale nie jest łatwa, na ogół udaje się 6-, 7-latkom. Wymaga koordynacji ruchów, dlatego jest doskonałym ćwiczeniem dla dzieci. Z kolei do gry w gumę najlepiej zaangażować co najmniej 2 dziewczynki (plus coś o co można zaczepić gumę z jednej strony), przypomnieć sobie z dzieciństwa w jakie gry się grało, a może wymyślicie nowe figury i zasady?

Rzutki na rzepy – prosta, lekka gra, którą możecie zabrać ze sobą wszędzie. Tarcza z kolorowymi punktowanymi polami, do której rzucamy piłeczkami. Warto od razu zaopatrzyć się w dodatkowe piłki, gdyż łatwo się gubią. Dodatkowego smaczku doda wprowadzenie rywalizacji na punkty, a przy okazji zobaczycie jak szybko malcy nauczą się dodawać dziesiątkami.

Rakietki z piankową piłeczką do odbijania – zabawa raczej dla młodszych dzieci, łatwiejsza do opanowania niż badminton, można jej używać na trawie, na plaży i na podwórku.

Jojo lub zośka – możesz je zabrać ze sobą wszędzie! Jojo zacząć bawić się mogą już 5-latki, ale „zośka” wymaga większej wprawy i koordynacji ruchów. Są to znane od pokoleń zabawki, ale dzięki uczestnikom ostatnich edycji telewizyjnego show „Mam Talent”, stają się na nowo popularne.

Slackline – czyli specjalna szeroka taśma do zakładania między drzewami na wysokości kilkunastu-kilkudziesięciu centymetrów nad ziemią. Montujemy w parku, ogrodzie lub placu zabaw i próbujemy chodzić jak cyrkowcy! Slackline to sport, jeśli nas zainteresuje możemy znaleźć wiele rodzajów taśmy do ćwiczenia oraz fachowe porady jak osiągać coraz lepsze rezultaty, to doskonałe ćwiczenie równowagi.

Autorem artykułu jest KOGIS Portal Turystyki Dziecięcej www.kogis.pl – organizator obozów, wycieczek szkolnych, internetowa baza miejsc dobrego rodzinnego wypoczynku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *