Tag: zabawy z dzieckiem

Masa solna

masa solnaDzieci uwielbiają masy plastyczne. Ciastolina, plastelina, modelina, piaskolina….

Na pólkach sklepowych można tego znaleźć całe mnóstwo. Niektóre z nich są jednak dość drogie i gdy się już zainwestuje, trudno potem się powstrzymać, żeby nie ograniczać poczynań dziecka: „Nie mieszaj razem wszystkich kolorów”, „Musimy już schować, bo wyschnie i zrobi się twarda”, „Bierz po troszeczku, tylko tyle, ile potrzebujesz”.

A przecież nie o to chodzi.

Jeżeli trudno nam się zdecydować na zakup kolejnego zestawu „–liny”, ponieważ stanowi to spory wydatek, zaproponujmy dziecku inną masę – zrobioną własnoręcznie. Najprostszą z nich jest chyba masa solna.

Składniki zawsze są w domu dostępne.

Podstawowy przepis to:

1 szklanka soli

1 szklanka mąki

1 szklanka wody

Mieszamy wszystko razem aż do uzyskania jednolitej masy. Do wody możemy dodać farbę (lub barwnik spożywczy – wówczas masą może bawić się nawet bardzo małe dziecko, bez obawy, że spożycie może być niebezpieczne).

Przepis na masę może być modyfikowany – większa ilość mąki nada masie sprężystości, a odrobina oleju gładkości.

Można dowolnie eksperymentować, aż efekt będzie odpowiedni dla naszego dziecka.

Masa może być świetną zabawą dla dzieci w każdym wieku. Najmłodsze będą ją ugniatać, rozrywać i drobić na kawałeczki, starsze pokuszą się o ulepienie form, które odwzorowywać będą rzeczywistość. Do zabawy masą solną bardzo przydatne mogą okazać się proste akcesoria, np. wałek do ciasta, foremki do wycinania ciasteczek, tępy nożyk, wyciskacz do czosnku.

Ćwiczenie sprawności paluszków, pobudzanie receptorów wnętrza dłoni, zaangażowanie wyobraźni przy tworzeniu przedmiotów – to wszystko niewątpliwe zalety zabawy masą.

Efekty twórczości możemy zachować – przedmioty ulepione z masy solnej robią się twarde po wysuszeniu. Suszymy je na wolnym powietrzu, zimą możemy wspomóc ten proces ciepłem kaloryfera. Najbardziej efektywne jest suszenie w piekarniku.

Wysuszenie przedmiotów nie musi oznaczać końca kreatywnej zabawy. Jeśli użyliśmy masy w kolorze naturalnym, możemy następnie pomalować je farbami. W ten sposób stworzymy nasze własne zabawki, które mogą służyć przez długi czas.

mamamili

www.mamamili.blogspot.com

Pobawmy się z dziećmi w recykling

 

W każdym domu znajdą się kawałki połamanych kredek świecowych. Takich, którymi się już nie rysuje, bo niewygodnie je trzymać, szczególnie dziecku. Ale czy nadają się już tylko do wyrzucenia? A może warto dać im drugie życie?

Nazbierajmy trochę końcówek kredek, takich, które zazwyczaj przeznaczamy już do wyrzucenia. Im więcej różnych kolorów, tym lepiej.

recycling1

Gdy mamy już ich znaczną ilość, możemy przystąpić do recyclingu. Przede wszystkim obieramy je z papierków. Następnie należy je pokroić na małe kawałeczki i powkładać do silikonowych foremek do kostek lodu. Im ciekawsze będą miały kształty, tym lepiej. Kredki można recyklingować w dwóch wariantach – nowopowstałe będą jedno lub wielokolorowe. W pierwszym przypadku dziecko będzie musiało posegregować okrawki kolorami, w drugim – dokładnie je pomieszać. Nie bójmy się nakładać dużo – od tej pory kredki będą już tylko zmniejszać swoją objętość.

recycling2

Kredki wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 100 °C, upewniwszy się uprzednio, że nasze silikonowe foremki są przystosowane do tego. Czas pieczenia to około 10 minut.

Zależy on jednak od rodzaju kredek i najlepiej obserwować je w trakcie pieczenia – wystarczy, jeśli się roztopią. Nie powinny zabulgotać – wtedy po zastygnięciu będą się kruszyć.

Po wyjęciu z piekarnika foremki muszą wystygnąć. Lato, niestety, nie sprzyja temu procesowi, dlatego musimy uzbroić się w cierpliwość (której na ogół brakuje naszym dzieciom: Mamusiu, kiedy kredki ostygną? Mamusiu, czy kredki już ostygły? Mamusiu, przynieś kredki. Mamusiu, kredki na pewno już ostygły. Mamusiu, czy kredki już ostygły?)

Gdy kredki nareszcie ostygną wyjmujemy je z foremek. Trzeba to robić bardzo delikatnie, bo w przypadku bardziej skomplikowanych kształtów niektóre z nich mogą nie zachować się w całości.

Nowa forma kredek jest bardzo ciekawa.

recycling3

Jeśli użyte kawałki miały różnorodne kolory, takie też otrzymamy kredki.

Nie za bardzo nadają się one do rysowania małych kształtów, raczej do kolorowania większych powierzchni, wtedy lepiej wykorzystuje się ich właściwości. Świetną techniką, w której można je zastosować jest frotaż, czyli zamalowywanie kartki, którą nakryty jest jakiś porowaty przedmiot.

Korzyści płynące z recyklingu kredek są niezaprzeczalne. Nasze dziecko uczy się, że przedmioty – z pozoru już nieużyteczne – można powtórnie wykorzystać, do tego samego lub innego celu. Zobaczy również, że zabawki są dostępne nie tylko na sklepowych półkach, ale że można tworzyć je własnoręcznie, a to dostarcza mnóstwa radości i satysfakcji. Komplet „nowych” kredek, zapakowany w ozdobne pudełko, może być także niepowtarzalnym prezentem dla innego zaprzyjaźnionego dziecka. Własnoręczne wykonanie znacznie podnosi wartość takiego podarunku. Dodatkowo pobudza to wyobraźnię dziecka, które będzie szukało innych pomysłów na wykorzystanie rzeczy z pozoru już niepotrzebnych. A to bardzo cenne.

mamamili

http://mamamili.blogspot.com