Smoczek – tak czy nie? Wady i zalety w pigułce

Smoczek – dla jednych „must have” macierzyństwa, dla innych zbrodnia na dziecku, krzywy zgryz i seplenienie. Jak jest naprawdę? Czy istnieje złoty środek? Dyskusja na temat smoczka to klasyczny przykład, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a syty głodnego nie zrozumie. Ponieważ jeden niemowlak może łatwo się uspokajać przy pomocy kołysanki bądź przytulenia, zaś na drugiego powyższe metody mogą kompletnie nie działać. Dlatego często niektórym rodzicom wychowującym z natury spokojne dzieci wydaje się czasami, że używanie smoczka to tak naprawdę pójście na łatwiznę i lenistwo. Tymczasem dla innych rodziców, smoczek pomaga złapać równowagę i nieco odpocząć. Oczywiście są i takie przypadki, gdy rodzice posiadając małą dozę cierpliwości, nadużywają smoczka. Warto jednak pamiętać, że każdy ma swój próg zmęczenia, limit wytrzymałości, jeden większy inny mniejszy, dlatego też to co dla jednego rodzica będzie nadużyciem dla innego czymś takim nie będzie. Macierzyństwo nie polega na katowaniu siebie w imię dobra dziecka. W dyskusji o smoczku należy raczej zadać sobie inne pytanie – czy smoczka da się używać mądrze i jak to robić?

Noworodki i młodsze niemowlaki mają silnie rozwinięty instynkt ssania. Niektóre mają potrzebę ssania nawet przez 16 godzin na dobę. Zaspokojenie tej potrzeby nawet podczas częstego przystawiania do piersi może być bardzo trudne, nie wspominając nawet o sytuacji, gdy rodzice podają dziecku mleko modyfikowane (wtedy karmienia są krótsze, a zaspokojenie instynktu ssania wyjątkowo trudne).

          Zalety smoczka:
  • w przypadku niemowląt o silnym instynkcie ssania – smoczek szybko i skutecznie uspokaja,
  • pozwala w przypadku „aktywniejszych dzieci” na dłuższy i spokojniejszy sen,
  • ułatwia odzwyczajenie się od nocnego karmienia,
  • daje cenną chwilę wytchnienia rodzicom,
  • ułatwia opiekę nad niemowlakiem karmionym piersią i dzieleniem się obowiązkami między mamą i ojcem dziecka,
  • według Amerykańskiej Akademii Pediatrii, smoczek ułatwia zasypianie i chroni przed nagłą śmiercią łóżeczkową,
  • może zapobiegać kolkom,
  • pomaga uniknąć wkładania kciuka do ust,
  • według niektórych oduczenie dziecka ssania smoczka jest prostsze niż walka z nawykiem wkładania paluszka do ust. Poza tym ssanie kciuka może go zniekształcać, może również negatywnie wpływać na rozwój podniebienia i w konsekwencji być przyczyną problemów z rozwojem mowy.
    Wady smoczka: 
  • dzieci używające smoczka częściej zapadają na zapalenie ucha środkowego,
  • według najnowszych wyników badań,  zbyt wczesne wprowadzenie smoczka (przed ukończeniem 1 miesiąca życia), może zaburzać karmienie piersią,
  • długie i częste ssanie smoczka może doprowadzić do skrzywienia zębów, nieodpowiednio stosowany może utrudnić karmienie piersią,
  • nadmierne ssanie smoczka może doprowadzić do opóźnienia rozwoju mowy,
  • smoczek to siedlisko bakterii,
  • jeśli dziecko mocno przyzwyczai się do smoczka, odstawienie może być trudniejsze
  • smoczek sprzyja rozwojowi próchnicy,

 

Potrzeba ssania przechodzi z wiekiem i około 8. miesiąca życia jest dużo słabsza niż po urodzeniu. Jest to idealny czas by ograniczyć podawanie smoczka bądź całkowicie odzwyczaić je od tego uspokajacza. Zbyt długie ssanie może prowadzić do nawyku, który jest szkodliwy i może powodować zmiany w aparacie mowy, skutkujące wadami wymowy, np. seplenieniem. Może też być przyczyną wad zgryzu, dlatego maksymalnie ok. 2. roku życia dziecka, smoczek powinien zostać definitywnie odstawiony.

Bywają także dzieci „niesmoczkowe”, które nie lubią ssać smoczka, ich rodzice często wiele by jednak dali, żeby tak nie było. Czy więc smoczka da się używać mądrze? A Wy co sądzicie na ten temat?

 

Źródło: mjakmama24.pl, sosrodzice.pl, mamawlublinie.pl

 

Podziel się